Łubu dubu, łubu dubu niech nam żyje... - 06-400.pl Ciechanów informacje aktualności
Aktualność lokalna

Łubu dubu, łubu dubu niech nam żyje...

XY 0

Krytykowałem naszego cudownego prezydenta, nie dostrzegałem jego niezmierzonych zalet, to mnie zablokował na Facebooku. Może nie on sam, lecz urzędniczka, która prowadzi ten profil, ale grunt, że jestem zablokowany i mam czas na złożenie samokrytyki, zanim zostanę przymusowo wysiedlony z miasta... za malkontenctwo.

Jestem zadowolony, wręcz szczęśliwy, że otwarto ruch na ulicy Sienkiewicza. Niby ta sama poniemiecka kostka, ale teraz bije od niej blask.  Ułożona według nazistowskich wzorców czyhała na bezpieczeństwo ciechanowian i niejeden kierowca zaliczył na niej efektowny poślizg, bo wystarczyło trochę deszczu, odrobina szronu, czy choćby jesienne mokre liście, a można było jechać jak na lodowisku.  Poprzednie, oczywiście niesłuszne, władze miejskie musiały ograniczyć dopuszczalną prędkość do 40km/h. Nie miały pomysłu co z tym zrobić, aż przyszedł nasz zbawca i teraz, na Sienkiewicza można pędzić nawet 50 km/h!  Wstrętne znaki, ograniczające prędkość, odeszły w niebyt.

Wróciła też swoboda parkowania. Wcześniej ograniczona do jednej strony ulicy,  dziś, po usunięciu znaków zakazu można parkować wszędzie.

Pozostały jeszcze  fragmenty ulicy do remontu, ale na pewno przed zimą będą zrobione i moja radość nie będzie znać granic.

Niestety, nie wszyscy potrafią się z tego cieszyć. Dziś wprowadzono ograniczenia na skrzyżowaniu ze Spółdzielczą.  Postawiono nowe znaki, ale ciechanowianie ich nie respektują.  Wisi znak nakazujący jazdę w prawo, to skręcają w lewo. Jest nakaz jazdy w lewo, to jadą prosto.  No normalnie skandal.
 
Przypuszczam, że to jest jakiś okropny spisek, który ma poderwać zaufanie do naszego umiłowanego przywódcy. Spisek sięgający tak głęboko, że nawet kierowcy miejskich autobusów są w to zaangażowani i bezczelnie olewają znaki. Pewnie wraże elementy chcą doprowadzić do wypadku, by poderwać zaufanie do naszego światłego przywódcy.  Ci kierowcy, to pewnie wszyscy są w zmowie, bo nie wiadomo jak autobus PKS znalazł się na tym skrzyżowaniu. Przy wyjeździe z będącego atrakcją turystyczną dworca jest znak nakazujący skręt w lewo, a ci jadą w prawo. To pewnie jest dywersja.

Pełen radości chciałem jeszcze raz przejść się piękną ulicą, ale jest już po zmroku, a w ciemności  kryją się różne podejrzane typy, a ja się już do nich nie zaliczam. Poczekam na zamontowanie i uruchomienie energooszczędnych lamp i wtedy będę spacerował, spacerował...

Wróć

Dodaj komentarz