przez RR (1 komentarzy)

Wlepianie mandatów za pojedyncze koło na trawniku - wszędzie ale nie na Sienkiewicza

Straż Miejska bezradna na Sienkiewicza

Choć Straż Miejska do zajętych mocno nie należy, to dość dużo w Ciechanowie jest miejsc, do których najwidoczniej nie zaglądają wcale. Do takich zapomnianych przez Boga (i strażników) zaliczyć możemy jedną z wizytówek naszego miasta - ulicę Sienkiewicza. Choć jazda po zabytkowym bruku do najprzyjemniejszych nie należy, to patrol pieszy lub rowerowy pokona ją bez trudu. O ile tylko parkujące wzdłuż drogi auta nie zatarasują skutecznie chodnika.
Choć w innych częściach miasta zdarzają się, i to wcale nie sporadyczne, przypadki "wlepiania" mandatów za pojedyncze koło na trawniku to próżno szukać mandatów wystawionych kierowcom na ulicy Sienkiewicza.
Choć ogrom pracy powoduje, że nie ma czasu na bzdety jednak postanowiliśmy zapytać o powód bezkarnego rozjeżdżania pasa zieleni miejskiej przez kierowców parkujących przy tej, skadinąd całkiem ładnej, ulicy.
"Jest to bolączka. Mamy trochę związane ręce, bowiem wykroczeniem z artykułu 144 kodeksu wykroczeń jest niszczenie zieleni, w każdej jej postaci, drzewa, krzewy, trawa" - zapewnia Komendant Straży Miejskiej Krzysztof Matuszewski.
"Nasze prawo jest ułomne, to się powinno określić jasno, że pojazdy nie powinny wjeżdżać ani parkować tam gdzie tego nie powinno być" - skarży się nasz rozmówca.
Czy jednak parkowanie w miejscach do tego niewyznaczonych już samo w sobie nie zasługuje na mandat karny z kodeksu drogowego? Do tego Pan Komendant już przekonany nie jest.
"Właśnie to próbuję Panu wytłumaczyć, że wykroczeniem z tego artykułu jest niszczenie zieleni.
Jeśli my nie zdążymy na tyle skutecznie zareagować, a tu, no nie zdążyliśmy, bo tam trawa była siana ileś tam lat temu i zanim ta trawa na dobre wyrosła to tam pojazdy nagminnie ją rozjeżdżały. Zanim (trawa - przyp. red.) wyrosła nie było to wykroczeniem.
Jeśli chodzi o ulicę Sienkiewicza to już odpuściliśmy, walczyliśmy z wiatrakami dopóki się nie okazało, że skończyły nam się argumenty.
Jest tak, nie ma zieleni - nie ma wykroczenia".
Skadinąd dość ciekawa interpretacja artykułu 144.
Zacytujemy go w całości:

Art. 144. § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych.

A może by tak zinterpretować dosłownie i nie karać wogóle za "rozjeżdżanie" a tylko za "deptanie"?
Zaskakująca interpretacja nakłoniła do zasięgnięcia opinii innych straży miejskich.
Zapytaliśmy w Warszawie, Płocku i Nowym Dworze Mazowieckim.
Wszędzie odpowiedź była jednakowa - "teren zieleni to teren zieleni, nie po to krawężniki są by po nich jeździć".
Być może warto zapytać zatem Panie Komendancie radcę prawnego magistratu o poprawność "waszej" interpretacji artykułu 144 kodeksu wykroczeń (z nieoficjalnych źródeł wiemy, że o taką interpretację Straż Miejska do tej pory nie występowała).
Mieszkańcom ta "zachowawcza" interpretacja zapisów kodeksu wykroczeń w pewien sposób tłumaczy małą ilość mandatów, a co z tym związane - małą ilość wpływów do miejskiej kasy. Tłumaczy ale nie usprawiedliwia.
Albo więc wszystkie inne straże miejskie mają zbyt agresywne interpretacje zapisów kodeksu wykroczeń albo to podejście naszych strażników jest zbyt liberalne, żeby nie użyć słowa - nieudolne.
Jakie by nie było, to rozjeżdżony pas zieleni stał się przy ulicy Sienkiewicza w Ciechanowie już faktem, bezkarność kierowców parkujących tam - również.
Może warto, panowie strażnicy, przewartościować podejście i byc może też zmienić nieco krąg zainteresowań, bowiem pouczenia straciły chyba swój wymiar edukacyjny. Przy okazji straty mniejsze dla budżetu miasta byście przynosili.
Tylko czy warto się narażać ...

Wróć

Komentarze

Skomentował Marta Paczkowska |

glupszego tematu to juz nie mieliscie??
Jakie trawniki.

Odpowiedział RR

Pani Marto, temat nie jest głupi. Bynajmniej nie dla innych osób niż mieszkańcy posesji parkujący tam swoje auta, zamiast wjechać za bramę.

Nie wiem kiedy ostatni raz przyglądała się Pani parkującym tam autom, jednak proponuję przejść się -choćby dzisiaj- i policzyć auta, które parkują na trawie. Tak, tam jest jeszcze dużo trawy. Rozjeżdżone są miejsca w pobliżu przedszkola, PKS, PKP, kwiaciarni. Pozostałe jeszcze są w jako takim stanie. Podobnie jak miejsca, gdzie w pobliżu są parkingi (choćby okolice MOPS).

Artykuł ten miał za zadanie pokazać również -a może przede wszystkim- nieskuteczność działania straży miejskiej w tym miejscu. Rozjeżdżone do tej pory trawniki to w dużej mierze wina właśnie strażników. Tłumaczenie że nie można z tym nic zrobić jest absurdalne.

Dodaj komentarz

Jaka jest suma 1 i 3?
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+