przez XY (0 komentarzy)

Warta honorowa - a jednak można

Święto policji widziane trochę z boku

W piątek, 26 lipca, odbyły się, również w Ciechanowie, obchody Święta Policji. Wielu ciechanowskich policjantów zostało awansowanych, wielu otrzymało odznaczania resortowe i różnego rodzaju nagrody. Część z nich ufundowały władze samorządowe. Ciężka praca musi być doceniana. Dlatego dobrze się stało, że obchody 94 rocznicy powołania Policji Państwowej miały charakter publiczny i ciechanowianie mogli w nich wziąć udział. Szkoda tylko, że nie tak licznie, jak można by oczekiwać.

Duże uznanie dla komendanta powiatowego i jego podwładnych za zorganizowanie uroczystości pod krzyżem katyńskim.  Trzeba pamiętać o pokoleniach policjantów, którzy wiernie służyli Polsce. Rzeczywiście jest to chyba najlepsze miejsce w Ciechanowie, by oddać hołd tym, którzy już odeszli. Ten skromny krzyż przypomina nam przecież o Katyniu, Miednoje i innych miejscach kaźni. Są one przecież nie tylko miejscem spoczynku tysięcy pomordowanych oficerów wojska, ale również największą polską nekropolią policyjną. 

Wspaniale, że policjanci pokazali, iż w dniu swojego święta są w stanie, zgodnie z ceremoniałem, wystawić wartę honorową. Może uda się to powtórzyć w ramach obchodów świąt państwowych? W końcu Policja jest ostatnią uzbrojoną formacją mundurową, jaka stacjonuje na terenie naszego miasta.

Nie byłbym sobą, gdybym w tym radosnym dla wielu policjantów święcie nie dostrzegł pewnych, nazwijmy to „niedociągnięć”.  Nie są one bezpośrednio związane z obchodami, jednak miejsce uroczystości umożliwiło ich ujawnienie i, co najważniejsze, udokumentowanie.   

Przed laty na ulicy Ściegiennego ustawiono znak B-1(zakaz ruchu w obu kierunkach). Wyłączono w ten sposób z ruchu część ulicy Ściegiennego od skrzyżowania z ulicą Grodzką do kościoła. Pod nim umieszczona jest  tabliczka z następującym napisem: „Nie dotyczy służb miejskich, uczestników uroczystości kościelnych i mieszkańców posesji nr 11, 11a i 20”.  I tu się zaczyna problem. Uczestnicy uroczystości wjechali za ten znak.

Czy jednak mieli do tego prawo? Mieszkańcami wskazanych na tabliczce posesji wszak nie są. Uroczystość miała charakter zdecydowanie świecki. To może chociaż łapią się pod pojęcie służb miejskich? W końcu między innymi wjechał tam Prezydent Miasta, wraz z zastępcami oraz pojazd Straży Miejskiej! 

Jedyny zapis definiujący pojęcie „służb miejskich” znajduje w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. 220 poz.2281), a dokładniej w załączniku nr 1. Napisane jest tam: „przez pojęcie pojazdy służb miejskich należy rozumieć pojazdy straży pożarnej, policji, pogotowia ratunkowego oraz przedsiębiorstw: oczyszczania miasta, utrzymania zieleni i dróg, wodociągowo-kanalizacyjnych, gazowniczych, energetycznych, telekomunikacyjnych itp.”  

Zgodnie z tym policjanci mieli prawo wjazdu na swoje święto, ale reszta uczestników uroczystości – NIE! W sumie drobiazg ale "dura lex sed lex". Za ten "drobiazg" każdemu kierowcy należy się ni mniej ni więcej tylko 5 punktów karnych i 250 zł mandatu.  A tam przecież, oprócz samochodu prezydenta i pojazdu straży miejskiej, było sporo innych samochodów, których kierowcy złamali obowiązujący w tym miejscu zakaz.

Policjanci winnych nie karali. To by dopiero było. A Strażnicy Miejscy? No cóż, sami łamali przepis, to nie wypadało im wystawiać mandatów. Ponadto byli tam przecież w zupełnie innym celu. Starym, miejskim zwyczajem jeden z nich niósł wieniec przed Prezydentem Miasta.   

W sumie cała sprawa jest trochę wstydliwa. Tego typu uroczystości będzie więcej i może warto byłoby przeanalizować oznaczenia na drogach? Tak, by nikt już nie musiał naszym miejskim włodarzom wykazywać łamania prawa. No chyba, że chcą, to podejmiemy wstydliwy temat zapinania pasów w trakcie jazdy. Nie muszę chyba przypominać, że obowiązek ten dotyczy nie tylko kierowcy, ale i pasażera.

Wróć

Komentarze

Dodaj komentarz

Prosimy dodać 5 i 3.
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+