przez XY (0 komentarzy)

Kto, co i kiedy spartolił?

Jak to było z kwaterą poległych żołnierzy

Śmierć zawitała do Ciechanowa już pierwszego dnia II Wojny Światowej. Około godziny 6 rano zostały zbombardowane okolice stacji kolejowej. Zginął wtedy oficer i trzech ułanów. Do końca dnia liczba zabitych znacząco wzrosła.  Samych cywili tego dnia zginęło 21, a 36 osób zostało rannych, w tym 9 kobiet i 4 dzieci.

Później śmierć dalej zbierała obfite żniwo. Ludzie ginęli, aż do ostatniego dnia okupacji, kiedy w Ratuszu i na ulicy Śląskiej zamordowano około stu osób.  Również w czasie walk, w dniach 16-17.01.45 r.  na terenie Ciechanowa zginęło 28 osób cywilnych. Spośród nich 23 było stałymi mieszkańcami miasta.

Większość ciechanowskich ofiar wojny spoczęła na cmentarzu przy ulicy Płońskiej. Ciechanowianie wyznania mojżeszowego chowani byli na kirkucie przy obecnej ulicy Gwardii Ludowej.  Wiele ofiar hitlerowskiego terroru spoczęło w miejscach kaźni. Dokładnej liczby zamordowanych nie uda się nigdy ustalić.  

Po wyzwoleniu, w zniszczonym wojną kraju, podjęto wysiłek uporządkowania grobów wojennych. Podobnie było w Ciechanowie. Pierwsze ekshumacje miały miejsce już w styczniu 1945 roku. Wtedy, między innymi przeniesiono na cmentarz na Płońskiej zwłoki Polaków zamordowanych 13.10.44 r. na kirkucie. Pogrzebano również ofiary egzekucji pod Ratuszem i na ul. Śląskiej.

W 1949 roku, na terenie powiatu ciechanowskiego przeprowadzono pierwszą inwentaryzację grobów wojennych. Na cmentarzu parafialnym przy ulicy Płońskiej do wykazu wpisano 26 mogił, w tym część zbiorowych i dodatkową kwaterę, składającą się 49 grobów nieznanych osób. Liczby ofiar nie podliczono. Nie było jak tego zrobić, bez przeprowadzenia masowych ekshumacji, a na to nie było pieniędzy. Z biegiem czasu liczba mogił zmniejszała się. W 1964 roku Prezydium Powiatowej Rady Narodowej wykazało, że na tej nekropolii znajduje się 20 grobów zbiorowych i 2 pojedyncze, w których spoczywa łącznie 248 osób. Na tym samym piśmie ktoś poprawił liczbę pochowanych na 257 osób. Ponadto w czterech mogiłach zbiorowych pochowanych było 72 żołnierzy, poległych we wrześniu 1939 roku.

Te liczby były wykazywane później w corocznych raportach, aż do roku 1972.  Wtedy pojawił się pomysł, by maksymalnie skoncentrować groby wojenne. Chciano szczątki poległych i pomordowanych przenieść na duże cmentarze. Na szczęście wiele lokalnych społeczności, jak powiedzmy mieszkańcy Zielonej sprzeciwili się tym planom.  Czasy były jednak takie, że jak władza coś postanowiła, to lepiej, czy gorzej, ale musiało być zrealizowane. 

            W Ciechanowie, w lutym 1972 r. postanowiono zorganizować zbiorczą kwaterę na cmentarzu komunalnym. Planowano przenieść szczątki osób pochowanych w 11 mogiłach i 2 kwaterach zbiorowych. Łącznie około 300 osób. Jako powód ekshumacji oficjalnie podano następujące przyczyny:

„- cmentarz obecny za 30 lat może ulec likwidacji;

- przed tym planowana budowa ulicy (przedłużenie Orylskiej) spowoduje likwidację 3 kwater;

- część rodzin utrzymywało groby z własnych środków, teraz przejmie to państwo”.

 

Od 1972 roku minęło już ponad 40 lat i cmentarz przy Płońskiej w dalszym ciągu istnieje. Żadnych kwater nie zlikwidowano, a rodziny jak z własnych środków utrzymywały znajdujące się tam groby wojenne, tak dalej je utrzymują. 

Niemniej jednak, tak jak władze przykazały, w dniach 13-16 grudnia 1972 roku przeprowadzono tam prace „ekshumacyjne”. Specjalnie piszę to słowo w cudzysłowie, gdyż jak wynika z zachowanych dokumentów nie miało to nic wspólnego z ekshumacją.  W dniach 13-14.12 planowano wybrać prochy z 14 mogił, w większości bezimiennych i umieścić je w półtrumienkach. 15-16.12 miano zrobić to samo z grobami, którymi opiekowały się rodziny pomordowanych. 15.12 ekshumacji miano poddać pomordowanych na Śmiecinie i pod Ostródą, a 16.12 podoficerów 11 pułku ułanów i pomordowanych pod Ratuszem i na Śląskiej. 

Napięty harmonogram prac i zima nie sprzyjały prawidłowemu przeprowadzeniu prac ekshumacyjnych, a zlecono je Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, poprzednikowi obecnego PUK-u.  Trudno dziś powiedzieć, co faktycznie zostało zrobione. Zachował się protokół z ekshumacji – ręcznie spisana kartka papieru. Żyją dwie osoby, które miały sprawować nadzór nad pracami. Jedna z nich twierdzi, że nie brała udziału w pracach, ale kazano jej podpisać protokół. Druga zaś nie pamięta, co i jak było wtedy robione.  Sam protokół niewiele nam mówi. Podano tam, że otwarto 22 mogiły i z każdej „ekshumowano” jedną sztukę. Czym jest ta „sztuka” - nie napisano. Może jest to jedna czaszka? Może jest to piszczel, albo kość udowa?  A może łopata piachu? Tego nie wiemy i chyba jedynym sposobem, by się dowiedzieć byłoby dokonanie ponownej ekshumacji i przebadanie zawartości półtrumienek, które zostały pogrzebane na cmentarzu przy Gostkowskiej. W każdym razie nie była to pełna ekshumacja. Co do tego nawet wtedy nikt nie miał wątpliwości i większość znajdujących się na cmentarzu parafialnym grobów wojennych została zachowana. Umieszczono na nich jedynie tabliczki, że z danej mogiły prochy zostały przeniesione do kwatery na cmentarzu komunalnym. Tabliczki te były nietrwałe i bardzo szybko zniknęły.

Załóżmy jednak, całkowicie teoretycznie, że ekshumacja została wykonana poprawnie, przeprowadzono identyfikację szczątków i pochowano zmarłych na cmentarzu na Gostkowskiej. Nawet i w takim przypadku pojawiają się wątpliwości. Zacznę od prawej strony kwatery, tam gdzie powinny spoczywać szczątki ofiar terroru.

 

KWATERA OFIAR TERRORU

Zgodnie z treścią, umieszczonej na obelisku tablicy spoczywają tam zwłoki 108 osób. Liczyłem ze trzy razy i za każdym wychodziło mi 107, czyli nawet tu jest niezgodność.  

 

Czwarty, ostatni, rząd, oznaczony jest napisem: „ZAMORDOWANI 16-I-1945 R  W CIECHANOWIE NA RATUSZU i PRZY UL. ŚLĄSKIEJ”. „Na Ratuszu” nikt nikogo nie zabił. Egzekucja miała miejsce przy nim, a dokładniej na dziedzińcu.  Pomińmy oczywisty błąd i przejdźmy do meritum. Według umieszczonych na krzyżach tabliczek spoczywa tam 19 osób znanych z imienia i nazwiska i 30 nieznanych.   Czy tak jest w rzeczywistości?  Nie!

W znajdującym się na cmentarzu parafialnym zbiorowym grobie ofiar tej egzekucji  pochowanych było 17 osób znanych z nazwiska i 34 nieznane. Po ekshumacji, na Gostkowskiej, spośród nich pojawiło się tylko 15 nazwisk - zabrakło obu Bolesławów Trynksów (ojca i syna). Zapewne podczas budowy nowej kwatery ktoś dowiedział się, że nazwisko to pojawiło się na tablicy grobu na Płońskiej, na prośbę matki zamordowanego, a on sam spoczywa w nieznanym miejscu.  Prawda. Tylko, że dotyczyło to syna, a zwłoki ojca były rzeczywiście złożone do tego grobu. 

Do tych 15 nazwisk doszły cztery kolejne. Dwie spośród tych osób spoczywały w indywidualnych grobach na Płońskiej i rzeczywiście są to ofiary tej egzekucji.

Inna sprawa jest z Alicją Romanowską, lat 24.  W żadnych materiałach pisanych, w żadnych wspomnieniach taka osoba nie pojawia się. Wśród osób badających tę zbrodnię panuje zgoda, że podczas likwidacji więzień w Ciechanowie nie zginęła żadna Polka! Osobiście nie mam najmniejszej wątpliwości, że chodzi tu o Alinę Romanowską, lat 24. Spoczywa ona na cmentarzu przy ulicy Płońskiej, w mogile zamordowanych pod Ostródą. To samo nazwisko figuruje na cmentarzu komunalnym, wśród pomordowanych pod Ostródą.  Tym samym jedna i ta sama osoba spoczywa łącznie w trzech miejscach. No chyba, że dała się zabić 16.01.45 r. w Ciechanowie, zmartwychwstała i ponownie, tym razem skutecznie, została zamordowana cztery dni później, pod Ostródą.   

Ostatnią dopisaną osobą jest Tadeusz Kuciński, lat 24. Pojawia się on w materiałach archiwalnych dotyczących organizacji tej kwatery. Dopisano wtedy, że „ujawniono” go, jako jednego spośród nieznanych. Na jakiej podstawie? Nie wiadomo.   

Brakuje ponadto 3 nieznanych. Na Płońskiej było ich pogrzebanych 34. Odejmując Kucińskiego powinno pozostać 33, a na Gostkowskiej mamy ich zaledwie 30.  

Pozostaje jeszcze kwestia Józefa Ogonowskiego, który nie zginął w tej egzekucji. Co prawda został pochowany na Płońskiej, w grobie ofiar egzekucji pod Ratuszem, jednak zginął dzień później w Mławie, podczas egzekucji na Kalkówce.

 

Trzeci rząd oznaczony jest napisem: „ ZAMORDOWANI 10-XI-1939 R NA CMENTARZU PARAFIALNYM W CIECHANOWIE ORAZ OFIARY TERRORU Z MIASTA I POWIATU CIECHANOWSKIEGO”.  Według tabliczek na krzyżach pochowano tutaj 11 osób, które miały zostać zamordowane w przeprowadzonej 10.11.1939 r. Tylko, że zamordowano wtedy 9 osób, co między innymi potwierdza wyrok i inna dokumentacja, jakie się zachowały i przechowywane są w Archiwum Państwowym w Płocku.  Nazwiska tych osób są znane i umieszczone na tablicy nagrobnej na cmentarzu parafialnym. Na Gostkowskiej zabrakło Franciszka Kowalskiego i Adama Rutkowskiego, ale dopisano cztery nieznane osoby, które rzekomo miały wtedy zginąć.  Mogę przypuszczać, kim one są.

W archiwum zachowany jest protokół z przeprowadzonej 8.11.1972 r. w Glinojecku ekshumacji z czterech grobów wojennych. Wydobyte szczątki miały zostać przeniesione na cmentarz komunalny w Ciechanowie i tak zapewne się stało. Stąd treść napisu, że w tym rzędzie spoczywają ofiary terroru z terenu powiatu. Wśród nich znajdowały się dwie nieznane Żydówki.  Ich grób powinien być oznaczony gwiazdą Dawida, ale przecież to by psuło ogólny wygląd kwatery. Wszyscy, niezależnie od wyznania, mają mieć krzyże!

W tym rzędzie spoczywają ponadto indywidualne ofiary terroru. Te same osoby mają groby na cmentarzu przy ul. Płońskiej. Nie są one jednak wpisane do Centralnej Bazy Grobów Wojennych. Jeżeli ktoś się nimi opiekuje, to albo ktoś z rodziny, albo jakaś inna dobra dusza, albo nikt. Tak jest na przykład z grobem Kazimierza Brakowieckiego. Porośnięty jest chaszczami, a napis na tablicy nagrobnej prawie zatarty.  

Przy organizacji kwatery na Gostkowskiej nawet nie spróbowano zweryfikować danych i przez to wpisano, że Kazimierz Brakowiecki zmarł w 1944 roku. W rzeczywistości znana jest dokładna data jego śmierci - został zamordowany 21.08.1944 r., ale tego nie ma na grobie na cmentarzu parafialnym i nie było skąd przepisać. Podobna sytuacja jest z Wacławem i Jerzym Nowackimi. Są to ofiary egzekucji z 13.10.1944 r., ale wpisano im, że zginęli miesiąc wcześniej.

Drugi rząd opatrzony jest napisem: „ZAMORDOWANI 3-VII-1944 R W ŚMIECINIE”. Chociaż tutaj wpisano właściwe imiona i nazwiska osób wtedy pomordowanych. Jednak jak wynika z zamieszczonej w „Czasie Ciechanowa” relacji córki jednego z zamordowanych w przypadku tej kwatery w ekshumacji udział brały rodziny. Ona sama zidentyfikowała szczątki swojego ojca. Natomiast inne rodziny, jak powiedzmy Józefa Wróblewskiego zabrały szczątki swojego krewnego i pochowały w grobach rodzinnych. Nie przeszkodziło to jednak władzom w umieszczeniu tego nazwiska na cmentarzu komunalnym. W ten sposób kolejne osoby wymienione są już nie na dwóch, a na trzech grobach. Na żadnym nie ma napisu, że jest on symboliczny.

Pierwszy, najbliższy wejścia, rząd opatrzony jest napisem: „ZAMORDOWANI PRZEZ GESTAPO 30-VII-1944 W POMIECHÓWKU PODOFICEROWIE 11 PUŁKU UŁANÓW I STRAŻY GRANICZNEJ ORAZ ZAMORDOWANI POD OSTRÓDĄ 20-I-1945 R”.  Tutaj przepisano treść tablic z grobów z Płońskiej. Równie bezrefleksyjnie, bez jakiejkolwiek weryfikacji danych. Na tabliczkach pomordowanych podoficerów wszystkim wpisano, że byli podoficerami Wojska Polskiego. Po co w takim razie napis o Straży Granicznej? 

Jedna z osób wpisanych, jako ofiara egzekucji pod Ostródą nigdy nawet nie była w tamtej okolicy.  Chodzi tu o Jerzego Jankowskiego, który został w 1944 roku zakatowany przez ciechanowskie Gestapo. Po wyzwoleniu jego ciało, znalezione zostało w ogrodzie Petrykowskiego. Pochowano je w jednym grobie z żoną, która była zamordowana pod Ostródą. To, po latach wystarczyło, by na cmentarzu komunalnym wpisać, że zginął pod Ostródą.  O mierze bałaganu, spowodowanego przez ciechanowian, może świadczyć fakt, że na miejscu kaźni w Zawadach pod Ostródą zostało wpisane jego nazwisko. 

 

KWATERA ŻOŁNIERZY POLEGŁYCH W 1939 ROKU

Nie wiadomo skąd wzięła się liczba spoczywających żołnierzy. Zgodnie z wcześniejszymi wykazami, jeszcze w 1964 roku, na cmentarzu przy Płońskiej, spoczywało 72 żołnierzy, poległych we wrześniu 1939 roku. Teraz mamy ich 168 (nieznanych).  Na Płońskiej zachowany jest jedynie grób 33 żołnierzy z plutonu łączności 21 pułku piechoty.  Pozostałe mogiły uległy likwidacji!  Ekshumacja była przeprowadzona w tym samym terminie, w ten sam sposób jak w przypadku ofiar terroru.

            Wśród grobów żołnierskich znajdują się dwa oznaczone imieniem i nazwiskiem poległych oficerów. Może, chociaż one są poprawne? Gdzie tam. Całkowitym kuriozum jest tabliczka z napisem: „BOGUMIŁ BLASIEWICZ PODPORUCZNIK 11 PUŁKU UŁANÓW POLEGŁ 11-IX-1939r.”  Nie było takiego oficera!  Była jednak osoba o podobnym imieniu i nazwisku mianowicie ppor. rez. Bogumił Błaszewicz. Tylko, że służył on w 21 pułku piechoty i poległ 5.09.1939 r., w Ciechanowie!  Tak przynajmniej zapisał Tadeusz Kryska-Karski w wydanej w Londynie książce „Straty korpusu oficerskiego 1939-1945”. Również w „Księdze pochowanych żołnierzy…” wskazano, że ten oficer spoczywa w Ciechanowie, na cmentarzu przy Gostkowskiej!

W 11 pułku ułanów legionowych był za to inny oficer o podobnym nazwisku, ale innym imieniu por. rez. Bogusław Błasikiewicz. Poległ on 1.09.1939 r., w pierwszych godzinach wojny, podczas bombardowania stacji kolejowej w Ciechanowie. Jego dane figurują we wszystkich publikacjach dotyczących poległych żołnierzy. Również i on spoczywa w Ciechanowie!  Czyżby znaczyło to, że z danych dotyczących dwóch różnych osób stworzono napis na umieszczonej na krzyżu tabliczce i do tego dołożono datę śmierci jakiegoś trzeciego?  Skandal!  

            W przypadku ppor. rez. Zygmunta Pielacha wpisano „POLEGŁ pod ŁOMŻĄ”. Nie ma innych danych. Był on żołnierzem 21 pułku piechoty i poległ 4.09.1939 r. w okolicach Ciechanowa. W cywilnym życiu był nauczycielem i kierował szkołą w Pomorzu. 

Dwie tabliczki imienne i obie kwalifikują się do zmian.  Co z pozostałymi? Czy rzeczywiście wszyscy żołnierze powinni spoczywać, jako nieznani? W żadnym przypadku! Tylko w samej „Księdze pochowanych żołnierzy…” znajdują się dane 10 poległych, którzy zostali pochowani w Ciechanowie.  W ich przypadku wpisane jest nawet, że spoczywają w kwaterze na cmentarzu komunalnym przy ul. Gostkowskiej!   

 

W mławskim archiwum udało mi się wyszperać ciekawy dokument związany z organizacją tej kwatery. Mianowicie jakiś nieznany urzędnik, na drugiej stronie jakiegoś mało istotnego dokumentu sporządził spis osób, których szczątki zostały ekshumowane i przeniesione do kwatery na cmentarzu komunalnym.  Według jego wyliczeń miało to być 288 osób. Po odliczeniu osób wymienionych na tablicach, po uwzględnieniu opisanych powyżej nieprawidłowości okazuje się, że miejsca na tablicach zabrakło dla 4 osób – ofiar terroru z powiatu ciechanowskiego, pięciu Żydów (czterech mężczyzn i jednej kobiety) ekshumowanych z lasu na Śmiecinie i jednej nieznanej osoby z terenu Szkoły Podstawowej
nr 6.  Tym samym wśród pochowanych znajduje się 7 osób wyznania mojżeszowego.  Ich groby nie są oznaczone zgodnie z wymogami religii! Na ich grobach, z pełną świadomością postawiono krzyże. Skandal! 

Długi ten tekst, ale temat tak mnie zbulwersował, że kwestie związane z kwaterą żołnierzy WP i ofiar terroru chciałem w miarę dokładnie przedstawić. Może nawet nie sam temat, bo w latach 70. nie takie cuda się działy, ale zbulwersowała mnie postawa obecnych władz miejskich, próbujących bagatelizować problem. Tak się nie godzi!   

Wróć

Komentarze

Dodaj komentarz

Prosimy dodać 4 i 2.
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+