przez XY (0 komentarzy)

Fakt, że pani wiceprezydent nie dostrzega problemu wcale nie oznacza, że on nie istnieje

Klonowanie zmarłych- ciąg dalszy

          W kwietniu opublikowaliśmy artykuł, dotyczący  „pochowania”  tych samych ofiar wojny jednocześnie na obu ciechanowskich cmentarzach:

 http://06-400.pl/aktualnosc-lokalna/items/ciechanowskie-cuda-klonowanie-zmarlych

           Zawarte w nim treści stały się podstawą interpelacji radnego Łyzińskiego, który uznając za niedopuszczalne umieszczenie nazwisk tych samych osób na dwóch różnych cmentarzach poprosił o spokojne wyjaśnienie sprawy. Pytanie spotkało się jednak z natychmiastową odpowiedzią ze strony pani Ewy Gładysz, która stwierdziła (pisownia zgodna z protokołem z sesji rady miasta):

 „Pan radny Łyziński zadaje tutaj takie bardzo skomplikowane pytanie w ilu

grobach i na ilu cmentarzach może spoczywać ta sama osoba. Panie radny

można by to pytanie kierować do prezydenta gdyby miał jakikolwiek związek z

tą sprawą. Dobrze pan wie, i ja wiem i wszyscy tutaj siedzący wiemy, że pan

prezydent nie ma wszech władzy w Ciechanowie. Tablice, o których pan mówi

powstały w latach 60-tych, a może nawet wcześniej. W tym czasie nie było

żadnych poprawek, żadnych uzupełnień, więc nie czuję się nawet adresatem

tego pana wniosku, bo do tych, którzy może nawet już na tym świcie nie

istnieją, którzy stworzyli te tablice i trudno dziś wycinać tylko dlatego, ze się

nazwisko powtórzyło, nie da się zakwestionować, ze tych osób na świecie po

prostu nie ma, ze zginęły w tragicznych okolicznościach. Nawet jeżeli na

symbolicznym grobie, na tablicy na cmentarzu komunalnym się powtórzyło to

nazwisko, to nic chyba nadzwyczajnego się nie stało, może ja się mylę, ale

myślę, ze tutaj państwo, którzy siedzicie widzę, ze też z taką dezaprobatą do

tego podchodzicie, że chyba to nie jest jakiś nadzwyczajny zarzut, ze nazwisko

człowieka, który zginął w tragicznych okolicznościach wojennych pojawiło się

w dwóch miejscach. Ale nie mieliśmy na to wpływu, ani poprzednie władze

samorządowe, ani tym bardziej my, bo w między czasie tutaj jak jestem te

kilkanaście lat na pewno mówiąc kolokwialnie żadnego majstrowania przy

tablicach na cmentarzach”

        Zaiste kuriozalna to była odpowiedź.  Fakt, że pani wiceprezydent nie dostrzega problemu wcale nie oznacza, że on nie istnieje.  Nie potrzeba nawet żadnej „wszech władzy”, aby się z nim zmierzyć. Wystarczy jedynie trochę przyzwoitości i przede wszystkim dobrej woli. Cmentarz komunalny jest własnością miasta, za jego administrację odpowiada Urząd Miasta. Co prawda większość spraw związanych z tą nekropolią zostało scedowane na prywatną firmę, ale kwaterą poległych żołnierzy i ofiar terroru bezpośrednio zajmuje się Wydział Inżynierii Miejskiej Urzędu Miasta. Pani Gładysz zapewne umknął ten drobny, z punktu widzenia urzędnika, nieistotny szczegół.  Odezwała się natomiast urzędnicza natura, że pewnie szukają winnych, to trzeba się bronić - całkiem niepotrzebnie. Problem istnieje od 40 lat, gdy w 1972 roku stworzono kwaterę poległych żołnierzy i ofiar terroru. Od tego czasu przez ratuszowe mury przewinęły się ze dwa urzędnicze pokolenia i nikt z obecnych pracowników nie wie  co i jak było wtedy robione.

     Zarzucić naszym włodarzom można jedynie bezrefleksyjność i niegospodarność. Co roku organizują przetarg na utrzymanie grobów wojennych i wydają na to pieniążki podatnika. Przez tyle lat fakt, że dla jednej osoby utrzymywane są dwa groby nie wzbudził żadnego zainteresowania.  „Majstrowania przy tablicach” nie było, jednak za czasów obecnych urzędników wymieniono krzyże na cmentarzu komunalnym i nawet wtedy nie podjęto jakiejkolwiek próby weryfikacji nazwisk.

       Prowadzono remonty niektórych grobów na cmentarzu przy Płońskiej. Wydano publiczne pieniądze, jednak nikt w Ratuszu nie zwrócił uwagi na drobiazg, że remontuje się groby osób, które jednocześnie „spoczywają” na cmentarzu przy Gostkowskiej.  Nawet nie zwrócono uwagi na taki drobny szczegół, że na remontowanym w 2007 r. grobie (podoficerów 11 pułku ułanów) stoi krzyż wskazujący, że dwóch zamordowanych w lipcu 1944 roku w Pomiechówku zmartwychwstało i dało się ponownie zabić w styczniu 1945 roku.  Powtarzając za panią Gładysz – nic nadzwyczajnego.  Pewnie nie takie cuda, na co dzień, dzieją się w mieście Ciechanowie.  

     Nie mogąc liczyć na zrozumienie u miejskich włodarzy zwróciłem się o wyjaśnienie sprawy do Urzędu Wojewódzkiego.  Po długim oczekiwaniu, w sierpniu dostałem odpowiedź (skany w załączeniu).  Niewiele udało się ustalić urzędnikom wojewody. Dokonano jednak kwerendy archiwalnej, przesłuchano żyjących świadków, o sprawie powiadomiono właściwe instytucje, w tym Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.  Znaleziono protokół ekshumacji stwierdzający, że grudniu 1972 roku z grobów na cmentarzu przy ul. Płońskiej dokonano ekshumacji prochów, a nie zwłok poległych i pomordowanych.  Umieszczono wtedy na grobach tabliczki wspominające o tym fakcie, jednak obecnie nie ma po nich śladu.  Mają one zostać przywrócone. Zmian wymaga ponadto umieszczona na obelisku tablica, gdyż niektóre z widniejących tam zapisów mijają się z prawdą.

         W podejściu Urzędu Wojewódzkiego do tej sprawy zwraca jednak uwagę fakt, że w przeciwieństwie do władz miejskich nikt nie bagatelizował sprawy, nie próbował ośmieszać osobę zgłaszającą problem. Rzetelnie, w miarę możliwości podjęto próbę wyjaśnienia sprawy.  Dla refleksji ciechanowskim włodarzom zacytuję ostatni akapit pisma Urzędu Wojewódzkiego:

W tym miejscu pragnę Panu podziękować za zainteresowanie się tym problem, którego wyjaśnienie pozwoliło na uporządkowanie zaistniałej sytuacji i właściwe uczczenie pamięci ofiar terroru i żołnierzy Wojska Polskiego poległych w walce z hitlerowskim najeźdźcą”.

          Chyba nikt nie ma wątpliwości, że sami urzędnicy niewiele mogą tu zdziałać. Potrzebna jest rzetelna praca historyków, ale przede wszystkim potrzebna jest zmiana świadomości naszych samorządowców.  Moim, skromnym zdaniem kwestia kwatery poległych żołnierzy i ofiar terroru jest skandaliczna i wymaga natychmiastowego uporządkowania.

        Sam też nie zasypiałem gruszek w popiele. Poszperałem w archiwach, przejrzałem dostępne publikacje, porozmawiałem z osobami, które miały związek z organizacją kwatery na cmentarzu przy Gostkowskiej. Wyszło sporo ciekawostek, ale o tym będzie napisane w kolejnym artykule.  

Wróć

Komentarze

Dodaj komentarz

Jaka jest suma 1 i 4?
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+